Polska reprezentacja kobiet w lacrosse zakończyła Women’s European Sixes Qualifier na piątym miejscu, potwierdzając tym samym swoją wysoką pozycję na arenie międzynarodowej. Turniej odbył się w dniach 4–9 marca 2025 roku w Vila Real de Santo António w Portugalii. Choć biało-czerwonym nie udało się zdobyć kwalifikacji na The World Games, ich występ pokazał ogromny potencjał całej drużyny. Polki udowodniły, że lacrosse w naszym kraju rośnie w siłę, a rywalki mają się czego obawiać.

Reprezentacja Polski rozegrała łącznie sześć spotkań, rozpoczynając rywalizację w fazie grupowej. Biało-czerwone trafiły do dywizji A, gdzie zmierzyły się z Izraelem, Szwajcarią oraz Francją. W pierwszym meczu Polki zdeklasowały Francję, wygrywając 27:2. Kolejne spotkanie zakończyło się zwycięstwem nad Szwajcarią 11:7. W trzecim meczu fazy grupowej Polska musiała jednak uznać wyższość Izraela, przegrywając 7:10. Wyniki te pozwoliły biało-czerwonym zająć drugie miejsce w grupie i awansować do ćwierćfinału.

W walce o półfinał Polki zmierzyły się z silną reprezentacją Czech. Niestety, mecz zakończył się wysoką porażką 4:25. W kolejnym starciu biało-czerwone pewnie pokonały Hiszpanię 11:3, co dało im szansę na walkę o piąte miejsce. W ostatnim meczu turnieju Polki stawiły czoła Holandii i po zaciętym pojedynku zwyciężyły 9:8.

Polki zakończyły turniej z bilansem czterech zwycięstw i dwóch porażek, zdobywając łącznie 69 bramek. Kapitanki zespołu, Anna Walas(Poznań Hussars Ladies) i Nikola Dębicka(Lax-Warriors Września), zgodnie podkreślają, że turniej był doskonałą okazją do oceny poziomu drużyny na tle innych europejskich zespołów.

Występ na tej imprezie to była dla nas wspaniała okazja do zweryfikowania dotychczasowej pracy sztabu, zawodniczek i oszacowania naszych sił względem innych drużyn naszego kontynentu. Polska jest solidnym punktem na europejskiej mapie lacrosse – piąte miejsce tylko potwierdza dynamiczny proces rozwoju żeńskiego lacrosse w naszym kraju. Nie było przeciwnika, który podczas turnieju, nie obawiał się naszej kadry – to bardzo cieszy i daje nam ogromną motywację do dalszej pracy. – wskazała Anna Walas.

Zawodniczki zwróciły również uwagę na intensywność rozgrywek. Turniej rozegrano bowiem w formule sixes, która charakteryzuje się dużą dynamiką i wymaga wysokiej sprawności fizycznej.

Myślę, że największym wyzwaniem dla naszej drużyny była intensywność rozgrywanych meczów. Każdego dnia musiałyśmy zmierzyć się z coraz to mocniejszym przeciwnikiem i pomimo krótkich ośmiominutowych kwart musiałyśmy cały czas grać na wysokim poziomie. Uważam jednak że do samego końca każdego meczu dawałyśmy z siebie 100% i zostawiałyśmy serce na boisku. – dodała Nikola Dębicka.

Anna Walas zaznaczyła również, jak istotne było zgrywanie się zespołu i umiejętność radzenia sobie ze stresem w kluczowych momentach.

Cały czas ogrywamy się, zgrywamy jako drużyna, potrzebujemy meczów na wysokim poziomie, aby nauczyć się grać ze sobą, także pod wysoką presją (nie mam tu na myśli oczekiwań, co system bronienia przeciwniczek) i stresem. Z lekkim żalem zaakceptowałyśmy wynik meczu z Izraelem – byłyśmy przygotowane, aby wygrać ten mecz, tym samym całą grupę – co dałoby nam korzystny rozstaw meczów i zapewne miejsce w pierwszej czwórce. Zdecydowały detale i może właśnie kwestia utrzymania koncentracji, opanowania stresu przez całe spotkanie. Solidnym wyzwaniem okazały się także nasze sąsiadki z Czech – wynik nie oddaje przebiegu – walczyłyśmy do samego końca, ale przeciwniczki prezentują rewelacyjny poziom lacrosse, do którego chcemy dążyć.

Kapitanki podkreślały, jak wiele osób dołożyło swoją cegiełkę do sukcesu reprezentacji. Zwróciły uwagę na zaangażowanie całego zespołu, sztabu szkoleniowego, a także osób wspierających kadrę w trakcie zgrupowań. Podkreśliły również, że mimo stosunkowo krótkiego okresu przygotowań do turnieju, drużyna wykazała się ogromnym zaangażowaniem i determinacją, co przełożyło się na uzyskane wyniki.

Jestem bardzo dumna z naszego występu, z każdej zawodniczki zaangażowanej w proces przygotowań do kwalifikacji – mam tu więc na myśli wszystkie dziewczyny, które brały udział w zgrupowaniach. Uważam, że nasz sztab, w krótkim czasie, wykonał kawał solidnej pracy, którą z pewnością będziemy kontynuować – bo apetyty mamy zdecydowanie większe. Warto wspomnieć, że Holenderki, które ograłyśmy w meczu o 5 miejsce, jeszcze w sierpniu zeszłego roku, podczas turnieju w Groningen zdecydowanie nad nami dominowały. A już 7 miesięcy później musiały z uznaniem przyjąć nasze zwycięstwo – to tylko pokazuje jak szybko się uczymy – prognozy są więc obiecujące. – wyjaśniła Anna Walas

Każda z zawodniczek długo przygotowywała się do tego wydarzenia i wszystkie chciałyśmy udowodnić, że możemy rywalizować na równym poziomie z topowymi zespołami Europy.– podkreśliła Nikola Dębicka – Jestem bardzo dumna z całej ekipy oraz z każdej zawodniczki z osobna za walkę i serce, które zostawiłyśmy na boisku.

Przyszłość polskiego lacrosse

Choć celem Reprezentacji Polski było zakwalifikowanie się na The World Games, niepowodzenie w tym aspekcie nie zniechęciło nikogo do dalszej pracy. Po powrocie do kraju sztab szkoleniowy rozpoczął przygotowania do kolejnych wyzwań. Już w kwietniu we Wrocławiu ma odbyć się otwarte zgrupowanie dla zawodniczek z całej Polski. Najważniejszym zadaniem jest oczywiście uzyskanie kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku, gdzie lacrosse w formule szóstkowej zadebiutuje jako dyscyplina olimpijska.

Turniej skończył się dla nas bardzo dobrze, ale nasza praca będzie trwać – celem są Igrzyska Olimpijskie w 2028 roku. Już nie możemy się doczekać kolejnych zgrupowań i sportowych wyzwań. Trzymajcie kciuki za Polskę! – podsumowała Anna Walas.

Nie można pominąć, że w turnieju Women’s European Sixes Qualifier wzięło udział aż dwanaście reprezentacji: Izrael, Szwajcaria, Francja, Niemcy, Holandia, Hiszpania, Chorwacja, Czechy, Irlandia, Norwegia, Austria oraz Polska. Ostatecznie, to Irlandia i Czechy zapewniły sobie awans na The World Games.

Mimo braku kwalifikacji, polska reprezentacja udowodniła, że należy do czołowych drużyn w Europie. Wzrost poziomu sportowego oraz sukcesy takie jak zwycięstwo nad Holandią pokazują, że biało-czerwone mają potencjał, by w przyszłości rywalizować z najlepszymi drużynami na świecie.

Kończymy turniej z bilansem czterech wygranych i dwóch porażek, co uważam za bardzo dobry wynik. W wygranym meczu z Holandią o piąte miejsce, z pewnością udowodniłyśmy, że możemy wysoko podnosić poprzeczkę i na pewno nie powinno się nas lekceważyć. – wskazała Nikola Dębicka.

Każdy kolejny mecz i turniej to krok w stronę spełnienia marzenia o udziale w Igrzyskach Olimpijskich. Przed biało-czerwonymi jeszcze wiele wyzwań, jednak jak widać nie brakuje im motywacji do dalszego rozwoju i walki o miejsca w światowej czołówce.

Tekst i wywiad: Aleksandra Cekała
Zdjęcia: O-Sports.pt